content top

Totalna dekomunizacja w służbach i biznesie. Nowy projekt oznacza, że tysiące osób stracą dostęp do informacji niejawnych

&lt![CDATA[

Regulacja, która idzie dalej niż weryfikacja przeprowadzona w służbach na początku lat 90., zapisana jest w projekcie ustawy o ochronie informacji niejawnych. Forsuje ją minister Mariusz Kamiński.

Nowy projekt ustawy o ochronie informacji niejawnych pozbawi dostępu do nich byłych funkcjonariuszy bezpieki PRL, którzy zostali pozytywnie zweryfikowani po 1989 r. Dziś
pracują oni nie tylko w służbach specjalnych, ale też w wojsku czy
prywatnym biznesie. Brak dostępu do informacji klauzulowanych może
oznaczać koniec kariery.

By pracować w
policji, służbach czy wojsku, najczęściej trzeba mieć poświadczenie
bezpieczeństwa. Jest to dokument, który pozwala na wgląd do informacji
niejawnych. Dotyczy to również pracy w sektorze prywatnym, chociażby w
przemyśle zbrojeniowym czy szeroko rozumianym sektorze bezpieczeństwa.
Tymczasem pod koniec kwietnia Mariusz Kamiński, minister koordynator
służb specjalnych, zaprezentował Stałemu Komitetowi Rady Ministrów
projekt nowej ustawy o ochronie informacji niejawnych, który przewiduje,
że poświadczenia bezpieczeństwa nie będą otrzymywać osoby zatrudnione
m.in. w SB, komunistycznym wywiadzie czy kontrwywiadzie wojskowym.
Dotyczy to także tych, którzy z tymi instytucjami współpracowali. Ten
termin jest tak szeroki, że w praktyce może dotyczyć wszystkich, którzy
mieli z nimi cokolwiek wspólnego – kilku, a nawet kilkunastu tysięcy
osób.

Tarczyński: Mamy wnuków sowieckich oprawców w Sejmie >>>>

Projekt ma być procedowany w
trybie pilnym, a osobą odpowiedzialną za jego wprowadzenie jest Maciej
Wąsik, sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Nie wiadomo,
jaki ostateczny kształt przyjmie ustawa, ale projekt zakłada również
m.in. rozbudowanie ankiety bezpieczeństwa osobistego. Zakładana data
wejścia ustawy w życie to 1 października 2019 r.

Jak
przekonują autorzy projektu, powodem zmian ma być „występowanie nowych
zagrożeń dla bezpieczeństwa państwa, w tym dla informacji niejawnych”.
Zdaniem rozmówców DGP proponowane zmiany to opcja zerowa, która daje możliwość przeprowadzenia rewolucji kadrowej.

Tuż przed majówką, 26 kwietnia Mariusz Kamiński, minister koordynator ds. służb specjalnych, skierował pismo do sekretarza Stałego Komitetu Rady Ministrów, w którym przekazuje do rozpatrzenia projekt ustawy „z pominięciem pozostałych etapów procesu legislacyjnego określonych Regulaminem Pracy Rady Ministrów”. Powodem ma być „pilne dostosowanie obecnych rozwiązań do obserwowanych w ostatnim okresie zmian i występowania nowych zagrożeń dla bezpieczeństwa państwa, w tym dla informacji niejawnych”.

Sam projekt liczy 12 rozdziałów i 101 artykułów. Nowe rozwiązania pojawiają się np. w art. 30, który mówi o tym, kiedy organ prowadzący postępowanie sprawdzające odmawia wydania wspominanego wyżej poświadczenia bezpieczeństwa. Taka odmowa będzie automatyczna, gdy „osoba sprawdzana była zatrudniona lub współpracowała z organami bezpieczeństwa, o których mowa w art. 2. ustawy o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa wewnętrznego państwa z lat 1944–1990”.

Regulacja uderzy też w policjantów, żołnierzy i ludzi ze służb specjalnych

Chodzi m.in. o Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego, instytucje centralnej Służby Bezpieczeństwa MSW oraz podległe im jednostki terenowe wojewódzkich, powiatowych i równorzędnych komend Milicji Obywatelskiej. Również Wojskowa Służba Wewnętrzna (komunistyczny kontrwywiad) czy Zarząd II Sztabu Generalnego Wojska Polskiego (wywiad). Oznacza to, że byłym pracownikom komunistycznych służb specjalnych automatycznie nie będzie przedłużane poświadczenie dopuszczające do państwowych tajemnic. Nawet jeśli zostali pozytywnie zweryfikowani po upadku PRL i dostali pracę np. w policji, Urzędzie Ochrony Państwa innych organach bezpieczeństwa państwa czy dyplomacji.Istotne jest to, że zapis zawiera także sformułowanie „lub współpracowała”. To znacznie poszerza krąg osób, które dotknie ustawa.

Polska gospodarka nadal idzie jak burza. Tak samo jak cała Europa Środkowa >>>

– Jest to kolejny pomysł z kategorii osłabienia i destrukcji bezpieczeństwa państwa polskiego. Artykuł 30 to jest przepis guma, który można rozszerzyć na wszystkich urzędników państwowych sprzed 1989 r. – komentuje Marek Biernacki, były minister spraw wewnętrznych, dziś poseł i członek sejmowej komisji ds. służb specjalnych. – To dotyczy bardzo szerokiej grupy funkcjonariuszy służb, ale też policji i w dużej mierze wojska. Wielu starszej rangą oficerów, pełniących dziś kluczowe funkcje zaczynało kariery jeszcze przed 1989 r. Te osoby przez wiele lat służyły państwu polskiemu, ryzykowały na różnych wojnach, a teraz państwo się od nich odwraca. W 1999 r., gdy wchodziliśmy do NATO i została uchwalona pierwsza ustawa o ochronie informacji niejawnych, mieliśmy poważną weryfikację. Te osoby były sprawdzane wielokrotne. Między innymi podczas rządów PiS w latach 2005–2007 i 2015–2016. A teraz i tak zostaną wyrzucone – wyjaśnia polityk.

Bardziej dosadny jest nasz rozmówca ze świata służb. – To jest czyszczenie przedpola dla środowiska związanego ze służbami dzisiaj. Na wypadek zmiany władzy, będzie im dużo łatwiej znaleźć pracę, bo tych z przeszłością zawodową w PRL już nie będzie. Stąd też taki pośpiech przy wprowadzaniu tej ustawy – wyjaśnia funkcjonariusz.

Nowy projekt ustawy zakłada także mocne rozbudowanie dotychczasowej ankiety bezpieczeństwa osobowego. Ma ona liczyć 40 stron, dotychczas było to mniej niż 30. Mocno rozbudowana ma być kwestia dotycząca finansów osobistych osoby sprawdzanej. Wejście w życie nowego prawa założono 1 października tego roku. Według naszych informacji projekt miał być rozpatrywany na wtorkowej Radzie Ministrów, ale z powodu zbyt dużej liczby uwag z resortów zostało to przełożone.

]]
Source: Gazeta prawna

Udostępnij:
RSS
Follow by Email
Facebook
Twitter
LINKEDIN